[BA]zabawa w skojarzenia

1362315470_cover

 

Ostatnio w moim sznurze myśli okapowych nie mogę się powstrzymać od tego jednego,
co mnie kręci i pobudza zmysły i wyobraźnię, a mówię o  myśleniu o pójściu na

basen

Natknęłam się w atrakcyjnej  dla smakoszy dobrego stylu księgarni na książkę, którego autora nie pamiętam, nie pamiętam również tytułu, ani okładki, bo ciągle mi tylko  wszystko przez pamięć umyka (…), ale zapamiętałam kilka zdań pytających, które wciągnęłam,

a potem

zapomniałam

Jako, że ciągnie mnie do echa  architektów architektury, z czasem doceniam coraz bardziej miejsca, których pustki proszą się o ich wypełnienie w sposób inny niż pierwotnie

zapomniałam

sprawy dywagacyjne pomijając, ale kto by pomyślał, że Zaułek Solny będzie służył jako
 zakład pogrzebowy.

Szukam miejsca, w którym będę mogła: odczuwać stan nieważkości
i przekonać się o swojej giętkości, będę mogła pływać, latać i leżeć jednocześnie, podłoga stanie się sufitem i jako podstawa baza nie będzie wcale niczym stabilnym!

Najwyższym stopniem skomplikowania to bagatela.

być otoczona kolorem niebieskim

biale
niebieski działa jak dwie  kreski arabeski

Biorę bikini i werandę i internet

i idę  na basen

[ba]zabawa w skojarzenia, które niosą ze sobą te konotacje  – przygotowania abrykadabry:
in progress…

1462868_10204068549274460_514970192768524383_n
[fot: Juszczu]

biale
PS.

Szperając na internecie w moim nudnym domu jadłam rodzynki i piłam wino i słuchałam dużo ambientu. Natchnęłam się na ambientowy zespół Lusine Icl również zainspirowany fenomenem basenu, tu w formie okładki do płyty -miło niespodziewanie trafić na „samych swoich” via połamany IDM, glitch i eksperymentalny ambient. Polecam wchłonąć na spokojnie albo wciągnąć i poczuć, jak wchodzi – dać porwać się swoim myślom i ot:myślom.

 

1362315470_cover

 

a1675296816_10 — kopia (2)

a1675296816_10

a1675296816_10 — kopia

Reklamy
[BA]zabawa w skojarzenia

RZUCĘ CI ZATOKI TUŻ POD TWOJE KROKI

ła

WIERSZ ABOUT CRYSTAL 4U : – *

5tqrf_ydqxfhptxpb6ljw_rph6itbsz2196grw9ruqi242 


[[K R Y S Z T A Ł]]


dzwonisz
a ja Ci od razu przerywam i mówię: masz zatkany nos
odpowiedział mi 1x  zgrzytem zębów – a ja go rozumiem
ach stary
My to się znamy
jak dwa łyse konie
sztos
właśnie Ci wjeżdża

meh

myślałam pstryknąć Cię w nos, kiedy tylko Cię zobaczę
w dzień łupania kamieni – albo nie! wiem
poszperam, poszukam i wyciągnę coś z szafy co Ci się marzyło:
to będzie funkcjonalne i na każdą okazję – na sportowo i na elegancko
też
mm
Jak będziesz tańczyć to, no
grr
wyciągnę nowe zatoki
i rzucę je pod Twoje kroki.

 

 

Trochę mi smutno z tego powodu, bo wolałabym tańczyć w brokacie do rytmicznej muzyki w modnych klubach albo stylovej gali otwarcia Europejskiej Stolicy Kultury, a nie mogę!

Gdzie ten szyk? Gdzie ten glamour? Gdzie to własnej roboty wino?
I co z płonącymi rzeźbami J. Koziary ?
oraz płonącą kukłą, płonącymi zniczami przy  Zaułku Solnym spektaklem „Płonąca Wyspa” podczas ceremonii otwarcia  Europejskiej Stolicy kiepskiego Kryształu Kultury?
: (((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

Wiersz powyżej powstał w wyniku kolejnych rozmów z bliskimi na temat kryształów górskich (ominęła mnie 65 Wrocławska Giełda Minerałów, Skamieniałości i Wyrobów Jubilerskich) a inspirowany sposobem bycia i związku z tym lakonicznymi odzywkami osób często odwiedzającą tę giełdę typu:  meh //  eh // neh. Czyżby enigmatyczne westchnienia egzystencjonalne? Czyżby przesycone wstydem uczuć?
Muszę przyznać, że wkręciły mi się te odzywki  i jako że jestem minimalistą, to czemu nie być minimalistą językowym. Oprócz tego chciałabym wyznać, iż chciałabym poderwać jakieś fajne ciasteczko rzucając mu zatoki na wymianę pod nogi, kiedy tańczy. Uważam, że to jest to jeden z nielicznych oryginalnych sposobów na podryw na dziś, a w dodatku przydadzą się osobom wdychającym częściej przez nos niż przez usta.
Melancholijny wiersz dedykuję ciasteczkom zgrzytającym zębami podczas oddychania, lubiących prestiżowe wystąpienia oraz stylove wydarzenia kulturalne, jako że zamiłowanie do kultury, jak i do kryształów (górskich) nierzadko idzie ze sobą w parze…
I dedykuję im nutkę do poskakania… w ramach multikulturowości… mmm…

: – *

 

 

RZUCĘ CI ZATOKI TUŻ POD TWOJE KROKI

AVE 2016

NAPISAŁAM WIERSZ W O STANIE ZAWIESZONYM : – *

present christmas new year wishes

[[OT:BYT]]

 

Wszystko [w 2015] to nie były problemy, lecz
sprawy do rozwiązania –
a kołtun to nie problem.
Bo mam już  nowego  fryzjera, którego znasz z widzenia.

Żelipapą oh non non, ą  NIE  to nie żonkil jednak.
To była tylko halucynacja
bo tego to bym jednak przyjąć nie mogła od Ciebie, co innego
zielone bukiety
Te ostatnie to twoje ulubione kwiaty.

To nie twoja wina ten mój smutek, bo: moja wena to nie migrena.
wiec się martwić   nie   musisz – choć  miło   słyszeć twój głos
zachrypnięty nad ranem, kiedy dzwonisz i o wszystkim mówisz

b e z    k o ń c a    i     b e z    g r a n i c

Kiedy jedna z nich Cię   głaszcze   po jakbłku Adama.

[mija rok]

Pięknie.
Utworzyłeś sobie harem i dobrze Ci z tym. Rozpieszczeńcu.
Z ich dotyku i mojego głosu.
A twoje żony to
mefedrony.
Żartowałam – twoje żony to kołtuny egzystencjonalne, o
których mówisz, że to loki. Ale śmieszne.

:KONIEC:

test (2)

 

///

Jeszcze nigdy nie potrafiłam sobie tak wiele wytłumaczyć jak po upływie minionego roku, a pozornie tak mało się zmieniło. Raczej był to rok potwierdzenia się wszystkiego, co siedziało w mojej głowie i określałam mianem „przeczucie”.
2015: dużo brutalizmu posplatanego ze stanami euforycznymi. Dużo nerwów, ale też pokazów stylovości i ich poprawin (tzw.) afterów. Dużo upadków, ale stylovych.

Zdałam sobie pytanie p.t. „co siejesz, a co chcesz zebrać„?  jakie żniwo dałoby mi satysfakcję: a przecież zasługuję na: bezludną wyspę, bębenek, ciasteczka,krem do nawilżania twarzy, obiektyw, wino, hamak, znaną brunetkę i śpiwór. Na bezludną wyspę zabrałabym również werandę i bikini.
Od dłuższego czasu czuję potrzebę ekspresji i szukam kierunku węsząc w różnych dziedzinach. Chciałabym się dzielić tym, co we mnie najlepszego siedzi, a w zdrowym ciele i umyśle siedzi zdrowy stylovy duch, który pnie się na zewnątrz, a w chorym nie.
Postanowiłam zatem w roku 2016 skupić się głównie na gromadzeniu inspiracji, wiedzy i siły – poświęcam się pięknU (głównie. hhh).

Piętno odbiły na mnie nolens volens również wszystkie ciasteczka, z którymi byłam kiedyś na randez-vous albo piłam drinki bez palmy. Chciałam napisać, że ten temat uważam wśród moich zainteresowań jako najmniej inspirujący, po czym uderzyło we mnie to, jak stylovi oni jednak potrafią być, kiedy tłumaczę: jeden plus jeden równa się dwa. Że wszystko jest proste. Twoja mocna strona to nie twoja stylovość i japa-atrapa, zgrywanie kogoś bardzo wyluzowanego.
A oni na to przytakują i mówią: okej.

Życzę wszystkim rozgryzienie w sobie tego, co trudno słowami nazwać, bycie ciągłym i wytrzymałym w swoich myślach i powiewów świeżości, czyli dystansu i optymizmu każdego dnia.

Kłaniam się i ślę pozdrowienia
N.

PS. Wiersz p.t. „OT:BYT” dedykuję mężczyznom ze stanem zawieszonym.

 

AVE 2016